W hołdzie Robertowi E. Howardowi - konkurs literacki - final
Wyświetlono wersję archiwalną wątku "W hołdzie Robertowi E. Howardowi - konkurs literacki - final" z forum science-fiction.com.pl/forum/
Strona
1 z
8 •
1,
2,
3,
4,
5,
6,
7,
8
NURS
21 lutego 2007, 22:39
Doprecyzujmy temat
- termin nadsyłania prac - 11 maja.
- objętość do 80 tys znaków, ale shorty też moga być.
Proponuje nastepujące ujęcie tematu:
- tekst ma byc heroic fantasy, ale niekonwencjonalne ujęcie tematu nie będzie karane ujemnie. Niemniej żadnych wygłupów w tej materii, to ma byc tribute dla REHa.
- conanopodobny bohater ma posiadac główne przymioty tej postaci - czyli zero garbatych, zezowatych przygłupów albo wsiowych medrków.
- nie uzywamy nazewnictwa zastrzezonego, ale zastępcze sugerujące może być.
- to ma byc Conan taki, jakim byście go sami stworzyli, mając przed soba szkic pomysłu Howarda. Wyobraźcie sobie barbarzyńce w Chinach by GGG, Cymerjanina w krainie cmentarzy by Kruk, komudowego barbarusa itp, itd.
- do działa! znaczy, Dzieła!
koVaal
22 lutego 2007, 10:38
No, teraz wszystko jasne, klarowne itp. itd. Póki co jestem całkowicie wyprany z pomysłów, ale jak coś przyjdzie to chętnie wezmę udział, choć pewnie i tak będę na ostatnim miejscu.
hrabek
22 lutego 2007, 10:39
Nie ma miejsc ostatnich. Sa tylko ci, ktorzy sie zalapali i cala reszta.
NURS
22 lutego 2007, 10:39
Ostatni będa pierwszymi...
koVaal
22 lutego 2007, 10:41
Już mam pomysł na świat. Teraz trzeba poczekać na fabułę(z tym to mam największy problem) i całą resztę.
Dabliu
22 lutego 2007, 10:48
No to trzeba próbować. I ponawiam pytanie: czy można wysyłać więcej, niż jedno opko?
NURS
22 lutego 2007, 10:56
Można, ale lepiej skup się na jednym
Dabliu
22 lutego 2007, 11:20
Można, ale lepiej skup się na jednym
Nie omieszkam
mawete
22 lutego 2007, 14:32
Po cholerę dwa tematy o tym samym?
NURS
22 lutego 2007, 15:55
Bo tu konkrety już są, a tam był pomysł. Tamten wątek pójdzie pod klucz, jak tylko ludzie sobie nowy podlinkują.
mert
23 lutego 2007, 11:50
A czy bohater musi być ekhm człowiekiem? Wiem, wiem - idiotyczne pytanie... ale dla mnie ma sens. Chodzi mi bardziej o personifikację, humanoid z ludzkimi cechami - oczywiście typowe heroic fantasy. Czekam na odpowiedź...
Taclem
23 lutego 2007, 12:33
Sorry, że marudzę, ale to jednak ma być raczej hołd dla postaci Conana, niż samego Howarda. Howard to przeciez nie tylko Conan.
NURS
23 lutego 2007, 12:36
Tak, bohater powinien być człowiekiem
Taclem - skupiamy się na postaci Conana, ale to hołd dla autora. BTW Conan najbardziej wypłynał, i jest ikona jego twórczości.
Kruk Siwy
23 lutego 2007, 12:37
Taclem, rzeczywiście trochę marudzisz. Tolkien to nie tylko Władca... nespa? I z czym się większości ludzi kojarzy?
Taki skrót myślowy...
Taclem
23 lutego 2007, 12:37
No dobra
(sorry, pozostli bohaterowie, bussiness is bussiness)
EDIT:
Kruku, co ja poradzę na to, że wolę innych bohaterów Howarda?
mert
23 lutego 2007, 12:37
to lipa... nawet duża;) Odpadam^^
Kruk Siwy
23 lutego 2007, 12:51
Taclem, Kull? Czy ten ponury Celt jak mu tam było...Spokojnie NURS Ci wybaczy i weźmie jeżeli będzie git. Bo w końcu o bohatera heroic fantasy chodzi.
Taclem
23 lutego 2007, 13:22
Celtów było dwóch Thurlogh O'Brien (Dubh) i Cormac MacArt. Dla mnie jednak najciekawsi są Salomon Kane i Steve "Sailor" Constigan. Problem w tym, że to inne realia kompletnie.
MrMorgenstern
23 lutego 2007, 15:15
Wspaniały konkurs!
Czy można nadesłać starsze prace?
Kruk Siwy
23 lutego 2007, 15:21
MrMorgenstern, używane?
NURS
23 lutego 2007, 16:19
Używanych nie podsyłamy. Proszę.
Dabliu
23 lutego 2007, 18:20
Rozumiem, że bohater powinien posiadać pewne psychofizyczne cechy, upodabniające go do Conana, ale nie ma być jego kalką? Tzn. np. dajmy na to fizyczne cechy - jeśli bohater będzie miał krótkie, rude włosy i rytualną bliznę w kształcie delfinka na policzku (to tylko przykład), to będzie ok? To nie musi być 100% Conan, tyle że inaczej nazwany? Może być inny niż oryginalny Conan, jeśli w dalszym ciągu pozostanie nieskomplikowanym, awanturniczym dwunożnym czołgiem? Może mieć odrobinkę inne motywacje, albo spostrzeżenia, jeśli zachowa podobne metody działania? Czy osobowość bohatera może nieco zbaczać w stosunku do oryginału? Np. jakby heros był bardziej cyniczny, albo dobroduszny?
I jeszcze świat. Jeśli zachowa Hyboryjski klimat, to może funkcjonować w nim własna, autorska kraina, bądź miasto?
Sorry, jeśli zbyt dużo pytań, ale wolałbym nie produkować się na marne, tylko dlatego, że źle zrozumiałem zasady
MrMorgenstern
23 lutego 2007, 18:29
Ja się piszę, że tak po męsku rzeknę
Dabliu: chodzi o Heroic Fantasy. Mam nadzieję, że nie podminowaną erpegie. Jeśli tak, to cholernie trudny to temat (gdzieś czytałem, że King nie chciał się podjąc pisania klasycznego heroic, zaś Mroczną Wieżę - Fantasy - jak wiemy napisał).
Czy można "wzorować" się też na cyklu Kane Karla E. Wagnera? Wiedźmin to zdaje się też Heroic Fantasy, zwłaszcza, że Sapkowski wzorował się na Fafrydzie i Szarym Kocurze Leibera.
I wreszcie: czy powstanie jakaś lista biorących udział, co by wiedzieć, w co się pakuję
Poza tym: inicjatywa godna Ojca Polskiego Conana, jakim jest NURS
Dabliu
23 lutego 2007, 18:37
Dabliu: chodzi o Heroic Fantasy.
Ja wiem, że chodzi o HF, próbuję tylko ustalić, jakie są granice własnej inwencji w kwestii koncepcji kreatywnej dotyczącej postaci i świata przedstawionego.
MrMorgenstern
23 lutego 2007, 18:44
Pozwoliłem sobie załozyć listę osób biorących udział w konkursie:
NURS
Romek P.
Kruk Siwy ( )
agrafek
savikol
Iscariote
Żerań
kobus
Henryk Tur
flamenco108
Last Viking
Gustaw G. Garuga
Orbitoski
Dabliu
Hitokiri
Sosnechristo
Taclem
koVaal
MrMorgenstern
Słowik
jewgienij
Anko
RB
Albion
Tequilla
Ariah
Łukasz Śmigiel
nalli
Mistique
felicytka
zyto
Adon
Adashi
Azirafal
dada
Kasander
NURS
23 lutego 2007, 18:47
howard to Howard, świat ma byc podobny do Conanowskiego, ale bez konkretnych odniesień.
Dabliu
23 lutego 2007, 18:54
To jeszcze jedno pytanko - czy można zasugerować, chociażby imieniem, albo wyglądem, że nasz bohater nie jest Cymmeryjczykiem? Tzn. taki Conanopodobny bohater, ale np. czarnoskóry, albo (w domyśle) z Asgardu? Też barbarian, ale niekoniecznie z Cymmerii...
Czy koniecznie trzeba sugerować, że to góral w futrzanym kilcie i z okrzykiem freedom na skrzywionych gaelickim akcentem ustach?
Taclem
23 lutego 2007, 19:10
Wiesz co, Dabliu, ty zadajesz jeszcze dziwniejsze pytania , niż ja
NURS
23 lutego 2007, 19:33
Przeciez napisałem, że nie chodzi o conana tylko postac w jego typie, jak gdybys to ty go miał napisać, mając w głowie pomysł Howarda.
MrMorgenstern
24 lutego 2007, 09:36
Dabliu a Ty czytałeś w ogóle Conana oryginalnego tzn autorstwa REHa? To pytanie nie jest takie bezsensowne, jak się wydaje, bo w uznanym (może się wydawać) czasopiśmie fantastycznym są wzmianki o Conanie ale autor artykułu zdradza swą ignorancję w tej materii i zdaje się znać wizerunek Conana jedynie z filmu...
Dabliu
24 lutego 2007, 09:42
Dabliu a Ty czytałeś w ogóle Conana oryginalnego tzn autorstwa REHa? To pytanie nie jest takie bezsensowne, jak się wydaje, bo w uznanym (może się wydawać) czasopiśmie fantastycznym są wzmianki o Conanie ale autor artykułu zdradza swą ignorancję w tej materii i zdaje się znać wizerunek Conana jedynie z filmu...
Nie rozumiem o co Ci chodzi? Fantastykę zacząłem czytać właśnie od Conana, i to chyba tego, który nam NURS na rynek zapodał. Było to jakieś 17 lat temu, o ile się nie mylę. I były to teksty REH-a, Cartera i de Campa.
A moje pytania wzięły się stąd, że chcę opisać postać odbiegającą mocno wizualnie i do pewnego stopnia psychologicznie od Conana, ale w dalszym ciągu będzie to barbarian podobny do Conana, jeśli chodzi o jakieś tam podstawowe cechy postaci. Dla przykładu, w domyśle będzie to raczej jakiś Hyperborejczyk, a nie Cymmeryjczyk.
Ale, jak sądzę, już odpowiedziano na te pytania, więc więcej wątpliwości raczej nie mam.
Edit: A o jakie czasopismo i jaki artykuł chodzi? Chyba go nie czytałem...
MrMorgenstern
24 lutego 2007, 09:49
Może być inny niż oryginalny Conan, jeśli w dalszym ciągu pozostanie nieskomplikowanym, awanturniczym dwunożnym czołgiem?
Dabliu, po prostu mam inne zdanie na temat Conana niż powyższe Twe słowa
Dabliu
24 lutego 2007, 09:59
MrMorgenstern
24 lutego 2007, 10:22
Raczej nie dopadały go moralne dylemy i insze stany egzystencjalne,
Niechaj Conan sam się broni
- Owóż nocy minionej setnik z królewskiej gwardii gwałtem wziąć chciał w tawernie dziewkę młodego woja, a ten, oczywista, zaraz go zakłuł. Ale, widno, jakieś prawo przeklęte broni gwardzistów zabijać i chłopak z dziewczyną umknęli. Gadano, żem był z nimi widziany i dziś rankiem zaciągnięto mnie przed sąd, a sędzia pyta, gdzie też podział się otrok. Odrzekłem, że skoro druhem mym jest, wydać go nie mogę. Sąd gniewem zawrzał a sędzia ciurkiem gadał o mych obowiązkach wobez państwa, społeczeństwa i różnych innych rzeczach, com ich nie pojmował, i srogo nakazał, bym rzekł, gdzie mego druha znaleźć mogą. A jużem się złością poczynał, bom przecie swe stanowisko jasnym uczynił, alem zdusił gniew i spokój zachowywał, a tu sąd wrzeszczy, że sąd sobie lekce ważę i winienem być do lochu wrzucon, i gnić tak długo, aż przyjaciela wydam. Widząc tedy, że wszyscy poszaleli, dobyłem miecza i czaszkę sędziemu rozłupałem, wyrąbałem sobie drogę z izby, a ujrzawszy konia dowódcy gwardii, dosiadłem go i popędziłem ku portowi, nadziejny znaleźć korab, co ku obcym wyrusza dziedzinom.
kobus
24 lutego 2007, 10:37
Zgłaszam chęć wzięcia udziału.
NURS
24 lutego 2007, 13:21
MrMorgenstern, przyznasz wszak, ze to rozwiazanie Conana rodem z czołgu pochodzi a nie melodramatu. Problem jest, nie da się pomyślec, to ciach ciach
kobus
24 lutego 2007, 13:46
Podobnie załatwił problem Aleksander Wielki z gordyjskim węzłem i jakoś nikt nie woła, że tępak był.
NURS
24 lutego 2007, 13:46
wezeł jednak nie krwawił, zony i dziecków nie ostawił
kobus
24 lutego 2007, 13:50
A wdowy i dziecka po tysiącach wojów, co polegli w wojnach rozpętanych przez Macedończyka?
NURS
24 lutego 2007, 13:53
pisałeś o węźle
kobus
24 lutego 2007, 13:55
Racja.
NURS
24 lutego 2007, 14:05
Ja za to lubiłem conana, że nie miał specjalnych dylematów moralnych - wiernośc przyjaciołom to żaden dylemat, prosta życiowa prawda.
Ariah
24 lutego 2007, 15:29
Kuszący ten konkurs, kuszący...
Tylko nie jestem pewna, czy wersja 'barbarzyńca z feministycznego punktu widzenia' przejdzie...
Może jak znajdę chwilkę, skrobnę?
koVaal
24 lutego 2007, 17:13
Ja od jakiegoś czasu piszę opowiadanie, którego bohaterem jest człowiek nieposiadający raczej dylematów moralnych, kierujący się przede wszystkim zasadą "Czyń tak, jak wola twoja". Ale to opowiadanie do tego konkursu raczej nie pasuje, bo bohater jest bardziej typem maga(choć nie do końca), niż osiłka.
MrMorgenstern
24 lutego 2007, 17:32
MrMorgenstern, przyznasz wszak, ze to rozwiazanie Conana rodem z czołgu pochodzi a nie melodramatu. Problem jest, nie da się pomyślec, to ciach ciach
NURS, to prawda, że miecz był u Conana nierzadko przedłużeniem mysli
MrMorgenstern
24 lutego 2007, 17:34
MrMorgenstern, czasem mam wrażenie, że gdyby ktoś chciał Cię obrazić, to nie powinien wyzywać Cię od najgorszych, tylko powiedzieć, że Conan był głupi...
A to powyższe, co zacytowałeś, to był oczywiście skrót myślowy.
Ja zawsze żądam argumentów, Dabliu
Jednak właściwie zastanawiam się, czy jest sens w zadawaniu pytań nt "mądrości" w Erze Hyboryjskiej, gdzie człek myślał o przetrwaniu... podobnie można zastanawiać się nad zasadnościa zadawania pytań profesorowi-nobliście podczas ciekawego wykładu nt. atomistyki, ile ów profesor bierze na klatę
Kiedy trzeba przetrwać, liczą się inne czynniki, niż wiedza wykuta na blachę. Kiedy człek zdobywa królestwo, nie może być durniem. Jeśli do tego zna wiele języków, też mówi to coś o jego intelekcie...
NURS
24 lutego 2007, 23:34
Kuszący ten konkurs, kuszący...
Tylko nie jestem pewna, czy wersja 'barbarzyńca z feministycznego punktu widzenia' przejdzie...
Może jak znajdę chwilkę, skrobnę?
znajdź, prosze, i niech to bedzie taka lady locksley conanowa (BTW Howard Red Sonie stworzył, w tym samym świecie osadził, więc...)
NURS
24 lutego 2007, 23:37
Zupełnie inna kwestia jest, że dzisiaj mieszczuch czytaja Conana i mysla, ale gość, a ja dzisiaj musze dosądu zawijać sie tłumaczyć. Tyle, że w epoce takiej, jak hyboryjska, nie było takiego światopogladu, jak nasz. miecz załatwial sprawy powszechnie.
Dabliu
25 lutego 2007, 00:23
MrMorgenstern, Kobus: Ja nie wiem czy to do mnie było, ale ja nigdzie nie napisałem, że Conan był tępakiem, głupkiem itd. Stwierdziłem tylko, że był nieskomplikowany, brońcie bogowie nie wartościując nijak tej cechy. I nigdzie też nie zadawałem pytań na temat mądrości w erze hyboryjskiej
Kurczę, zaczytywałem się niegdyś opowiadaniami o Conanie i choć moje NURS-owe tomiki o barbarzyńcy kurzą się na półce od wieeelu lat, to w dalszym ciągu twierdzę, że nie ma lepszego heroic fantasy, niż Howardowski Conan ("Czerwone Ćwieki" rulezzz). Nie trzeba mi więc tłumaczyć, jaki był Conan i jaką specyfikę miał świat przedstawiony, i w jaki sposób rozwiązywano w nim problemy (z prawiej, czy z lewej ). Pragnąłem jedynie poznać szerokość pola ewentualnych odstępstw od powyższych i upewnić się, czy ma to być Conan o innym imieniu, czy po prostu autorski barbarzyńca-heros a'la Conan. I już wiem
NURS
25 lutego 2007, 01:17
Bosz, jakie dyskursy ten końkurs wywołuje
mert
25 lutego 2007, 14:04
to raczej poglądy Morgensterna. Ma chłopak fioła na punkcie Conana:)
NURS
25 lutego 2007, 14:06
No i dobrze, to świadczy dobrze o poziomie kreacji REHa
mert
25 lutego 2007, 15:14
Ależ oczywiście. Książka ponadczasowa, powiedziałbym, że film także, ale zaraz się dyskusja potoczy^^
MrMorgenstern
25 lutego 2007, 15:35
NURS
25 lutego 2007, 18:06
Wzrok Mroku... bajka
Gustaw G.Garuga
25 lutego 2007, 20:45
Nie mam tomiku pod ręką, ale w opowiadaniu "Dom pełen łotrów" było chyba dość jasno powiedziane, że Conan to... hm hm... głupek! Dopiero potem nabrał większych walorów intelektualnych.
NURS
25 lutego 2007, 21:17
Szkoła zycia
Dabliu
25 lutego 2007, 21:52
Nie mam tomiku pod ręką, ale w opowiadaniu "Dom pełen łotrów" było chyba dość jasno powiedziane, że Conan to... hm hm... głupek! Dopiero potem nabrał większych walorów intelektualnych.
W tym opku Conan miał dopiero około 19 lat. Ilu znacie 19-stolatków, którzy nie zachowują się jak gł... ekhm... młody Conan?
MrMorgenstern
25 lutego 2007, 21:53
Nie mam tomiku pod ręką
No ja mam Gustawie. Powiedz dokładnie co chciałeś powiedzieć, pomogę
Gustaw G.Garuga
25 lutego 2007, 22:28
Nie chciałem rzec nic więcej, niż to, co w opisie Conana we wspomnianym opowiadaniu napisał sam REH. Jeśli możesz, przejrzyj "Dom pełen łotrów".
MrMorgenstern
25 lutego 2007, 22:44
Nie chciałem rzec nic więcej, niż to, co w opisie Conana we wspomnianym opowiadaniu napisał sam REH. Jeśli możesz, przejrzyj "Dom pełen łotrów".
Wiele razy czytałem to opowiadanie i nie znalazłem tam żadnych tego typu deklaracji
Ale masz rację, w habilitacjach też dają czasem przypisy, aby zainteresowany sam se zerknął
Gustaw G.Garuga
25 lutego 2007, 23:06
Jak znajdę tomik, to postaram się rzucić cytatem. Jeśli źle pamiętam, odszczekam tę haniebną potwarz!
MrMorgenstern
25 lutego 2007, 23:16
Ależ Gustawie, nic nie trzeba odszczekiwać Przejrzałem to opko i moim zdaniem wystarczy wstawić słówko "beztroska"
NURS
25 lutego 2007, 23:21
Modym barbarzyncom będąc, stawiłem siem na placówce, co by służyc pacjentom w pełnej krasie. natenczas do mych drzwi zapukał był ktoś, zatem radosnie go powitałem niezyt głośnym poryknieciem:
- Wlazł!
co tez pacjentak usłuznie uczyniła i tako mi rzecze stawiając na parapecie okolicznosciowa laurkę z wystającą z niej amforą
- Jestem skonana.
Cózem miał uczynić, rozcapierzywszy umiesnione łapska rzekłem:
- corko moja.
ale ona gały tylko wlepiła i szpeneła:
- to ksiundz za likorza dorabia?
Taclem
26 lutego 2007, 00:11
Całkiem błyskotliwa parafraza
Kruk Siwy
26 lutego 2007, 09:13
"Miało być bez jaj" powiedział KOnan ocierając zbroczony posoką miecz o sukno. MORS leżał we krwi serdecznej...
MrMorgenstern
26 lutego 2007, 09:18
Cózem miał uczynić, rozcapierzywszy umiesnione łapska rzekłem:
- corko moja.
To była bardzo młoda pacjentka
MrMorgenstern
26 lutego 2007, 11:50
"Miało być bez jaj"
I od tego passusu zaczęła się wielka kariera bohatera literackiego Krunana Bezjajczyńcy
Kruk Siwy
26 lutego 2007, 13:42
No dobra. Jestem z wami.
NURS
26 lutego 2007, 14:01
To nie był fragment mojego kawałka
a poważniej mówiąc zbiera sie taki zestaw nazwisk, że hej!
MrMorgenstern
26 lutego 2007, 14:11
a poważniej mówiąc zbiera sie taki zestaw nazwisk, że hej!
NURS, a czy może dojdzie sławetny Jack de Craft?
NURS
26 lutego 2007, 14:13
Nic mi o tym nie wiadomo, ale ja przed Jackiem drzwi nie zamykam.
MrMorgenstern
26 lutego 2007, 14:30
Nivak, tutaj nic nie ma. Przenieśli Twoją informację o konkursie czy jak?
savikol
26 lutego 2007, 14:40
poważniej mówiąc zbiera sie taki zestaw nazwisk, że hej!
No właśnie. Kruk, Pawlak, Orbit, Uznański i pewnie jeszcze paru zawodowców NURS namówi. Jak tu konkurować z takim towarzystwem? Nie da się.
Ich teksty wskoczą do antologii z marszu. Po pierwsze dlatego, że ci twórcy to fachowcy i siłą rzeczy napiszą same cacka i perełki. Po drugie, bo antologię muszą firmować znane, rozpoznawalne nazwiska, by się dobrze sprzedała.
Dla początkujących (takich jak ja) i debiutantów zostanie miejsca na dwa, może trzy teksty. Szacuję, że NURS dostanie pewnie z setkę prac. Zapowiada się zatem mordercza walka. Trzeba się naprawdę popisać czymś wyjątkowym, by zostać zauważonym.
Opowiadanie zatem musi być jednocześnie:
- oryginalne (by nie zniknąć w tłumie klonów Conanopodobnych);
- ale utrzymane w klimatach Howardowych;
- napisane poprawnym literackim językiem:
- jednak takim, który będzie się wyróżniał (rytmem, plastycznością, czymkolwiek, byle pozytywnie);
- wciągające od pierwszego akapitu (by recenzent/redaktor nie cisnął go do kosza po minucie czytania);
- niebanalne, ciekawe, z suspensem, odrobiną erotyzmu, dużą dawką przemocy, rekwizytami typowymi dla fantasy, bohaterem podobnym do Conana, ale trochę innym, przydałaby się jakaś piękna dziewczyna, a najlepiej kilka, potwory, złodzieje, zły czarnoksiężnik, piraci, lochy ze skarbami i opuszczona cytadela.
A to wszystko musi być zestawione z sensem! I bez wygłupów!
Całe szczęście, że jest dużo czasu i można sobie wszystko spokojnie przemyśleć
Słowik
26 lutego 2007, 14:44
<żart>
Przekonałeś mnie, wchodzę
<żart>
Kruk Siwy
26 lutego 2007, 14:46
savikol, opuszczona cytadela - koniecznie. Gdybym miał więcej czasu zaproponował bym Ci współautorstwo. Ale nie strasz ludzi - nikt nie wskoczy z automatu.
Mój konan konanides to ciągle jeszcze mglisty duch. A czasu - wcale nie ma duźo. Przekonasz się.
Romek P.
26 lutego 2007, 14:56
Kruk ma rację - o wskakiwaniu z automatu należy zapomnieć. Takiej antologii nie ma, zatem pierwsza wyznaczy poziom - i myślę, że jednak decydować będzie jakość tekstu, mniej nazwiska.
Dabliu
26 lutego 2007, 15:42
Myślę, że Savikolowi bardziej chodzi o to, że stary "wyjadacz" raczej gniota nie napisze, a jeśli ów wyjadacz napisze dobry tekst (a raczej będzie dobry) i do wyboru będzie Jego tekst, albo równie dobry tekst debiutanta, to zadecyduje nazwisko, bo jest rozpoznawalne i lepiej się sprzeda. To chyba zresztą naturalna kolej rzeczy...
Kruk Siwy
26 lutego 2007, 15:57
Racja. Ja też byłem kiedyś debiutantem... frycowe trzeba płacić. Ale czasami lepszy debiutant od zmanierowanych "wyjadaczy".
NURS
26 lutego 2007, 16:38
Jak bedzie 20-25 tekstów, to dobrze, dramatyzujesz.
Umiesz pisac, to masz szanse zaistniec, a tym bardziej powinienes spróbowac, by znaleźć sie w takim gronie. to może byc niezla trampolina.
MrMorgenstern
27 lutego 2007, 06:19
Opowiadanie zatem musi być jednocześnie:
- oryginalne (by nie zniknąć w tłumie klonów Conanopodobnych);
- ale utrzymane w klimatach Howardowych;
- napisane poprawnym literackim językiem:
- jednak takim, który będzie się wyróżniał (rytmem, plastycznością, czymkolwiek, byle pozytywnie);
- wciągające od pierwszego akapitu (by recenzent/redaktor nie cisnął go do kosza po minucie czytania);
- niebanalne, ciekawe, z suspensem, odrobiną erotyzmu, dużą dawką przemocy, rekwizytami typowymi dla fantasy, bohaterem podobnym do Conana, ale trochę innym, przydałaby się jakaś piękna dziewczyna, a najlepiej kilka, potwory, złodzieje, zły czarnoksiężnik, piraci, lochy ze skarbami i opuszczona cytadela.
A to wszystko musi być zestawione z sensem! I bez wygłupów!
Savikol a jednak oddałeś (IMO) bardzo cenny oraz wnikliwy głos w dyskusji. A nie masz znanego nazwiska
Nie jest źle a nawet jest bardzo dobrze - myślę se, patrząc na ten topic
NURS
27 lutego 2007, 15:17
Mnie najbardziej ciekawi, jacy beda conanowie w autorskich objawieniach, bo na to bym stawiał, żeby to były światy i postacie wzorowane na dziele Howarda ale w całkowitym stylistycznym wykreowaniu autorów tekstu. Monckowo-krukowy, bakalarzowo-juraszkowy, horrorowo-Orbitowy. nie chodzi o kalki, ale o to, jak mogłoby to wygladac, gdyby był to pomysł innego autora.
MrMorgenstern
27 lutego 2007, 17:44
NURS, a Ty czym nas zaszczycisz?
NURS
27 lutego 2007, 18:13
tajemnica mundialu
MrMorgenstern
27 lutego 2007, 18:44
A jak na autorskim pomęcze to zdradzisz co nieco?
Gustaw G.Garuga
27 lutego 2007, 19:32
Xiao wiecznie żył nie będzie, trza zacząć majstrować bohatera na kolejną trylogię Wchodzę do gry! Ale lekko nie będzie - tak jak Kruk pisze, czasu wcale nie jest dużo, zwłaszcza, że będę musiał parę rzeczy doczytać. No to idę czytać
Navajero
27 lutego 2007, 22:31
To może być ciekawe
NURS
28 lutego 2007, 00:02
A jak na autorskim pomęcze to zdradzisz co nieco?
Kto wie...
A co do czasu sporo ludzi postuluje , że to problem.
rozważę zmiane terminu, może uda sie dodac miesiąc, albo dwa. Gra jest warta świeczki. Ale póki co jest termin, jaki jest.
hrabek
28 lutego 2007, 09:43
Navajero: tez zamierzasz napisac? To dopiero mogloby byc niezle. Uzywajac stylu z poprzednich opowiadan, mniam.
Zreszta cala antologia, jesli rzeczywiscie piszacy zrealizuja pomysly Nursa (kazdy w swoim flagowym swiecie), to bedzie cos niepowtarzalnego.
Dabliu
28 lutego 2007, 11:31
Conan na orbitowym blokowisku? Hmmm... znałem takiego jednego
NURS
28 lutego 2007, 12:27
Nie na blokowisku, ale w stylistycę językowej
conanów na blokowiskach stada biegają, w epoce łatwo dostepnych hormonów żadna sztuka upodobnic sie do barbarzyńców takze fizycznie
Navajero
28 lutego 2007, 12:38
count
Navajero: tez zamierzasz napisac? To dopiero mogloby byc niezle. Uzywajac stylu z poprzednich opowiadan, mniam.
Pomysł mi się bardzo podoba, ale piszę teraz co innego ( z nożem na gardle), tak więc czasowo raczej nie wyrobię.
NURS
28 lutego 2007, 12:40
Coś innego zawsze może poczekać, okazja by zmierzyć się z wieloma znanymi w jednym tomie nie pojawia się tak często
ale postulat terminowy jest brany pod uwagę.
Navajero
28 lutego 2007, 12:45
Kiedy nie za bardzo może, bo są dokumenty, terminy i inne takie Jednak gdyby mi poszło błyskawicą, a termin conanowski się przesunął, to ja na to, jak na lato. Mój młodszy syn, jest fanem Conana, zaszpanowałbym
NURS
28 lutego 2007, 12:49
Opcja dodania nieco czasu jest brana pod uwagę, aczkolwiek to włazi juz w czas wakacji, kiedy rynek jest rozregulowany. Ale mam juz parę sygnałów proszacych o więcej tlenu, więc powaznie zabieram się do tematu.
Romek P.
28 lutego 2007, 14:01
Robert, to może daj czas do końca czerwca, prace redakcyjne w lecie, a wydanie we wrześniu?
Bo puszczać książkę w wakacje to max do 10 lipca, moim zdaniem, potem lepiej już najwcześniej pod koniec sierpnia.
Gdyby było więcej czasu, ja też byłbym zadowolony, bo z rozpiski pomysłu wychodzi mi na razie długa nowela, ze sto tysięcy znaków jak nic
NURS
28 lutego 2007, 14:03
A czytał warunki końkursu?
nie czytał.
Podnieca się jak Malinowski pralką, a kto za proszek i wodę zapłaci potem?
Nivak
28 lutego 2007, 14:24
Romek P.
28 lutego 2007, 14:33
A czytał warunki końkursu?
nie czytał.
Czytał. Stąd biadoli, że ma być max. 80 tysięcy, a jemu wychodzi tak ze 100 z opcją "+'. A dodatkowo jemu, temu autorowi, wychodzi, że sporo opowiadań pana Howarda to się dopiero zaczynało zaczynać na 80 tysiącach
Stąd biadoli jeszcze bardziej, bo będzie okrutnie ciąć po oczach. Najpierw tekst, a potem jury
NURS
28 lutego 2007, 14:38
Malinowski pralke miał, tylko nie uwzglednił, że proszki kosztują, no i babe pogonił...
romku, a wyobrażasz sobie objętość księgi, jak kazdy po 100 tys napisze?
Romek P.
28 lutego 2007, 14:41
Poważnie, to zdaję sobie sprawę, dlatego pewnie napiszę nie patrząc na objętość, ale potem skondensuję, bez obaw.
Fidel-F2
28 lutego 2007, 14:43
NURS, w dwóch tomach wydaj
Kruk Siwy
28 lutego 2007, 14:43
Skrócić Romka P., ! Co nam tu dywersje uprawiać będzie.
NURS
28 lutego 2007, 14:46
A co tu skracać, przecie wiele go nie ma. no ale co do kondensacji, to wierzę, że podoła, wystawczy spojrzeć na romkowa konsystencję
NURS
28 lutego 2007, 14:46
O, a ja juz wiem, jak to wydac, bedzie tomik i CD-Romek
Kruk Siwy
28 lutego 2007, 14:49
Ostatnio macnąłem jego pięciopalczastą kończynę górną. Zdała mi się normalną... ale może cwaniak protezę mi podał. Hm.
A już chciałem wezwać mawete coby Romkowi puentę urżnął...
Romek P.
28 lutego 2007, 15:07
O wy urżyciele! Się wam cudze kończyny zachciało ucinać? A sami se utnijcie!
NURS
28 lutego 2007, 15:33
Pointa nie konczyna, a ty pisz sobie CD Romku.
koVaal
28 lutego 2007, 15:40
Pointa to jak najbardziej kończyna. Biorąc pod uwagę, że pointa jest zakończeniem, widać podobieństwo do kończyny będącej także zakończeniem, tyle, że człowieka(i innych stworów )
(Czyżbym robił offtop? )
koVaal
28 lutego 2007, 15:42
bo z rozpiski pomysłu wychodzi mi na razie długa nowela, ze sto tysięcy znaków jak nic
O kurczę A ja jeszcze nawet nie zacząłem rozpiski.
Kruk Siwy
28 lutego 2007, 15:44
A ja wcale nie zamierzam.
Obowiązku rozpiskiwania nie ma.
Anko
28 lutego 2007, 15:44
Ja tak nieśmiało zapodam, że właśnie się namyślam nad pracą na konkurs. Aczkolwiek czy wypłodzę coś, czego mi nie będzie wstyd pokazać, to jeszcze nie gwarantuję. Pomysł na "facia z mieczem" (nie z Mieciem bynajmniej ) już jest, problem, że na razie fabuła zaplątana jak świński ogon, a to chyba do Conanowych klimatów nie do końca pasuje?
MrMorgenstern
28 lutego 2007, 16:20
To że link tutaj nie działał nie ma najmniejszego znaczenia, bo tutejsi wiedzą, a NFowcy mają to ciągle w tym samym miejscu na forum
Obrazek
Nivak, to dobrze, że mają Ciekawe czym NURSa zaskoczą/zarzucą
Romek P.
28 lutego 2007, 16:24
NURS
28 lutego 2007, 16:56
Jak wyjdzie, to też, jak Egonowi...
Romek P.
28 lutego 2007, 17:05
Zniechęcasz mnie do pisania zatem
NURS
28 lutego 2007, 17:11
Mniejsza konkurencja
Romek P.
28 lutego 2007, 17:24
E tam, gadanie. Ty to byłbyś sam dla siebie konkurencją, gdyby to był konkurs organizowany w hołdzie Conanowi, ale sir Arthurowi wtedy jury w osobach Jekylla & Hyde'a mogłoby mieć jakąś zagwozdkę. A tak?
NURS
28 lutego 2007, 17:34
Oj, tak mi kadzisz, że chyba sie ugnę i cofne nakaz otrucia, com go wiedźmie wysłał
Romek P.
28 lutego 2007, 17:37
O zdrajczyni! Nic mi nie powiedziała... a teraz rozumiem, dlaczego wezwała mnie na wizytację piekarnika...
NURS
28 lutego 2007, 18:07
No, sam widzisz, wszędzie spiski...
Romek P.
28 lutego 2007, 18:08
Ale i Ty, BruNURSie, przeciwko mnie?
NURS
28 lutego 2007, 18:13
Ależ skąd, wycofałem nakaz zagładzenia
Chyba offtopujemy z deczka...
kobus
28 lutego 2007, 18:31
conanów na blokowiskach stada biegają, w epoce łatwo dostepnych hormonów żadna sztuka upodobnic sie do barbarzyńców takze fizycznie
Ale w przeciwieństwie do niejednego współczesnego Conana, ten oryginalny nie miał skurczonych jąder, ginekomastii i zniszczonej wątroby.
Wiedźma
28 lutego 2007, 18:50
Oj, ja lubię zagłaskać na śmierć, bo zagłodzanie trochę mi gorzej wychodzi
Obawiam się więc, że Romek nie weźmie udziału w konkursie
NURS
28 lutego 2007, 18:58
Zapiszmy..., jednego konkurenta mniej...
Romek P.
28 lutego 2007, 19:18
Oj, ja lubię zagłaskać na śmierć, bo zagłodzanie trochę mi gorzej wychodzi
Obawiam się więc, że Romek nie weźmie udziału w konkursie
Łaskotać lubisz, nie zagłaskiwać
A żeby było ontopicznie, to się zastanawiam nad tekstem o trucicielach, których mój Conan będzie leczył metodą "podobne do podobnego"
jewgienij
28 lutego 2007, 21:13
Fajny konkurs.
Wpiszcie mnie na listę. Podejmuję wyzwanie.
Jewgieniju, jak mniemam Olejniczaku, witaj na forum naszym. to ja, Ojciec Redaktor, osobiście chciałbym cie zaprosić do watku w którym się nowi forumowicze przedstawiaja starym. Jesli masz ochote na forumowa falę, zajrzyj do Biją..., jeslis spokojniejszy, idź do Karczmy...
A ja mam takie pytanko: jeżeli mam pomysł na opowiadanie z uczestnictwem "Conana" + "Dziewczyny do Towarzystwa/Ozdoby, etc." - to czy to będzie przeszkadzało, jeśli opiszę to z punktu widzenia dziewczyny? Bo tak mi się trochę ciężko wczuć w faceta myślącego mieczem. Kurczę, do RPG-a zawsze łatwiej mi się wymyślało postacie magów, kapłanów i złodziei...
Ew. proszę mi objaśnić, na czym polega opcja "Lady Locksley", bo chyba pozwalasz teraz na to, co mi wcześniej w PW odradzałeś, dobrze kojarzę?
A może być Konon z Białegostoku?
Może byc pisane z punktu osoby towarzyszącej conanpodobnemu. Nawet howard takie pisał.
Albion
2 marca 2007, 15:47
Też chcę spróbować, do maja kupa czasu, może coś konkretnego do łba przyjdzie.
Na razie ogólny zarys mam tylko.
Gustaw G.Garuga
3 marca 2007, 08:13
Ależ Gustawie, nic nie trzeba odszczekiwać Przejrzałem to opko [Dom pełen łotrów - przyp. GGG] i moim zdaniem wystarczy wstawić słówko "beztroska"
IMO jednak prostota granicząca z głupotą. Murilo rozmawia z Nabonidusem o Thaku, a tymczasem "Conan [...] comprehended none of this". W scenie z lustrami Conan popisał się stwierdzeniem, że patrzą przez okno, a na wyjaśnienia kapłana "put it down to witchcraft and troubled his head no more about it". Określenie 'beztroska' pasuje bardziej do sceny w karczmie z "Wieży słonia", choć to taka beztroska, przy której człowiek wzdycha z irytacją. Nie odszczekuję więc, a podtrzymuję, że Conan za młodu głupawy był, i dopiero szkoła życia uczyniła zeń rozsądnego człeka
dagra
3 marca 2007, 19:01
Tak sobie myślę, że niedługo nie będzie trzeba czytać tych opowiadań, bo autorzy sami opowiedzą wcześniej o czym napiszą
Ale czy mnie odczucie myli, że ten topic nie miał w zamyśle służyć do takich ich lub moich wynurzeń?
Kruk Siwy
3 marca 2007, 19:03
Chciałabyś...
MrMorgenstern
3 marca 2007, 19:24
W scenie z lustrami Conan popisał się stwierdzeniem, że patrzą przez okno, a na wyjaśnienia kapłana "put it down to witchcraft and troubled his head no more about it".
Gustawie Garugo, czy dla Ciebie człowiek niewykształcony równa się człowiek głupi? Weź pod uwagę pochodzenie Conana - przecież był barbarzyńcą. Pewnych "nowinek technicznych", a ów układ luster do takowych należy, on na oczy nie widział.
Określenie 'beztroska' pasuje bardziej do sceny w karczmie z "Wieży słonia", choć to taka beztroska, przy której człowiek wzdycha z irytacją. Nie odszczekuję więc, a podtrzymuję, że Conan za młodu głupawy był, i dopiero szkoła życia uczyniła zeń rozsądnego człeka
Co do beztroski to prawiłem o tymże samym opowiadaniu o którym mówimy i myślałem, żeś Ty z kolei stawiając naukowe tezy o hmm głupocie Conana, po prostu myślał o początkowej scenie, w której Conan został złapany i uwięziony z tego powodu, iż się schlał i dziewce zawierzył (a więc klasycznym wg. mądrości ludowej przykładzie głupoty ) com ja beztroską nazwał
Znam rzecz jasna i Wieże Słonia. A polecić chciałbym z kolei Tobie Zęby Gwahlura - tam jest opisana wielka wnikliwość Conana, który pozostaje przy życiu zaś giną ci, co go w pole wyprowadzić chcą, a więc sprytni kapłani z Shem, w tym niejaki Gorulga
Oczywiście masz prawo do swojego zdania, ja mam zdanie inne i proponuję skupić się na opku do konkursu, gdyż napisanie jego jest zadaniem bardziej karkołomnym niż toczenie tego typów sporów, co jużem na własnej skórze odczuł, kiedym swoje wypociny pewnej osobie pokazał
Czarny
3 marca 2007, 19:37
Wierzę Słonia
Jak można coś takiego napisać Tym bardziej fan Conana, który tytuł ten widział nie jeden zapewne raz
Kruk Siwy
3 marca 2007, 19:40
Może on wierzy w Słonia. Nie ma przymusu być katolikiem...
MrMorgenstern
3 marca 2007, 19:52
Poprawiłem, ale wstyd palił
Ariah
3 marca 2007, 20:16
uwaga na boku: Ojej, nazwano ode mnie opcję! "Lady Locksley"
I chyba właśnie ją wybrałam... jeśli w ogóle skończę to, co zaczęłam skrobać.
Gustaw G.Garuga
3 marca 2007, 20:18
A ja mam wrażenie, że za bardzo się Morgensternie poczuwasz do obrony Conana przed czyimikolwiek zakusami na jego doskonałość. Trochę otaczając sprawę - czytałem kiedyś 'obronę' dobrego imienia barbarzyńców, pisaną przez pewną polityczniepoprawnie natchnioną osobę. Otóż dowodziła ona, że barbarzyńcy nie byli barbarzyńcami, oni po prostu byli gorzej wykształceni od tych, którzy barbarzyńcami ich zwali, mieli cięższe życie a w rezultacie bardziej prymitywne obyczaje, kulturę na niższym poziomie itp. Zostawiając na boku historyczny aspekt pojęcia barbarzyńcy, chciałbym zwrócić uwagę na sensowność takiego rozumowania i jego ewentualny związek z zaprezentowaną wyżej mowa obrończą
MrMorgenstern
3 marca 2007, 20:27
Czy chodzi Ci Gustawie o antropologię kulturową? Cóż, to też można wplec w "obronę" , ale jako rzekłem: skupmy się na opku
Btw: masz już coś?
Gustaw G.Garuga
3 marca 2007, 20:32
Mam pomysł i do przeczytania górę papieru Gorzej z czasem.
Fidel-F2
3 marca 2007, 22:15
wy też macie gorączkę
fenrill
3 marca 2007, 22:59
mam pytanie, czy w opowiadaniu musza pojawic sie bohaterowie z ksiazki? Czy wystarczy utrzymac je w klimacie dziela REH'a?
Fidel-F2
4 marca 2007, 09:28
kooolooorowi!!!jest rooooboooota!!!
Gustaw G.Garuga
4 marca 2007, 09:41
fenrill, myślę, że na to pytanie znajdziesz odpowiedź gdzieś w wątku.
uwaga na boku: Ojej, nazwano ode mnie opcję! "Lady Locksley"
I chyba właśnie ją wybrałam... jeśli w ogóle skończę to, co zaczęłam skrobać.
nie próbuj nie kończyć, bo nie wiem co zrobię
mam pytanie, czy w opowiadaniu musza pojawic sie bohaterowie z ksiazki? Czy wystarczy utrzymac je w klimacie dziela REH'a?
Nie można używać nazewnictwa z dzieł howarda, chyba, że on sam zaczerpnąl ich z historii albo mitologii.
Fidel-F2
4 marca 2007, 14:15
je
fenrill
4 marca 2007, 14:45
Słusznie, ok dziekuje;)
Zerowiec
6 marca 2007, 11:59
A żeby było ontopicznie, to się zastanawiam nad tekstem o trucicielach, których mój Conan będzie leczył metodą "podobne do podobnego"
Albo wyzwie ich na pojedynek. Conan będzie miał swój dwumetrowy miecz ze stali, a „uzdrowiciele” będą uzbrojeni w miecze homeopatyczne, z esensją miecza właściwego wielokrotnie rozcieńczoną (w celu zwielokrotnienia jego mocy), innymi słowy będą uzbrojeni w wykałaczki.
MrMorgenstern
6 marca 2007, 14:49
Zerowiec, może chcesz wziąć udział?
Tequilla
7 marca 2007, 09:50
A ja się chętnie zmierzę z tematem...:) tylko mam pytanko ( może już o tym było, ale przegapiłem). U Howarda realia sa raczej legendarne, czy w takim razie realia historyczne też wchodzą w grę?
Zerowiec
7 marca 2007, 09:56
Ech, żebym to ja miał odrobinę talentu pisarskiego to bym wam wszystkim pokazał co to znaczy prawdziwe mistrzostwo pióra.
Gdyby ciocia wąsy miała...
A ja się chętnie zmierzę z tematem...:) tylko mam pytanko ( może już o tym było, ale przegapiłem). U Howarda realia sa raczej legendarne, czy w takim razie realia historyczne też wchodzą w grę?
Poczytaj, zobaczysz
to świat połaczonych wszystkich starych cywilizacji (nowych też - sa np. kozacy), jakie znano za howarda, z dodatkiem mitycznych.
Ech, żebym to ja miał odrobinę talentu pisarskiego to bym wam wszystkim pokazał co to znaczy prawdziwe mistrzostwo pióra.
Szczęściem od Boga nie masz, więc po problemie.
Fidel-F2
7 marca 2007, 12:04
Ach NURSie, nie nastawaj tak na biednego Zerowca,
Przez grzecznośc nie zaprzeczyłem, gdzie tu nastawanie?
Fidel-F2
7 marca 2007, 12:10
jak to gdzie?
na Zerowcu
Gustaw G.Garuga
7 marca 2007, 12:10
Tequillo, polecam
REHa w oryginale, język nie będzie dla Ciebie barierą, a wczuć się w esencję prozy REHa nierozwodnioną przekładami będziesz mógł doskonale. Ja się wczułem
MrMorgenstern
7 marca 2007, 12:13
Gustawie, wszystko już przeczytałeś? I jak wrażenia, dasz radę?
Gustaw G.Garuga
7 marca 2007, 12:28
Jeszcze Godzina Smoka, ale jak pomyślę, ile mi to kartek pochłonie (nie czytam z ekranu, drukuję), to się zastanawiam, czy mi to jest naprawdę potrzebne, skoro szczegółowy konspekt już mam. NB - parę opek straciło przez lata swój blask, ale nie można być wiecznie nastolatkiem
MrMorgenstern
7 marca 2007, 12:35
Drukuj Godzinę, drukuj! Warto!
Gustaw G.Garuga
7 marca 2007, 12:39
Czytałem lata temu, chyba wystarczy. Muszę zabrać się teraz za inne lektury. Ale powiem jedno - naprawdę wciągnąłem się w ten projekt i mam nadzieję, że nie jestem w tym odosobniony
MrMorgenstern
7 marca 2007, 12:52
naprawdę wciągnąłem się w ten projekt i mam nadzieję, że nie jestem w tym odosobniony
Ja też
Ale tą wypowiedzią na pewno sprowokujesz litanię postów
Ja też mam taką nadzieję. Znaczy, że ludzie się wciągnęli.
mam już tytuł roboczy:
Kanon barbarzyńców
Kentril
7 marca 2007, 13:11
Małe pytanie: Jeśli chcę napisać opowiadanie ze sporą domieszką humoru, to czy to nie będzie sprzeczne z założeniem, cytuję: "Niemniej żadnych wygłupów w tej materii, to ma byc tribute dla REHa." ?
MrMorgenstern
7 marca 2007, 13:11
tytuł roboczy:
Kanon barbarzyńców
Rewelka!
Małe pytanie: Jeśli chcę napisać opowiadanie ze sporą domieszką humoru, to czy to nie będzie sprzeczne z założeniem, cytuję: "Niemniej żadnych wygłupów w tej materii, to ma byc tribute dla REHa." ?
Jesli zrobisz z tego parodię, to raczej odpadnie. Conan o ile pamiętam nie miał twarzy i pomyslów Jasia Fasoli. Jesli podejdziesz do tematu z umiarem, może ci wyjść coś fajnego, ale to bardzo grzaski grunt.
może doprecyzuję. Jakis czas temu Dukaj zebrał teksty do antologii PL+50, gdzie potraktowano temat dośc dowolnie i wyszła z tego kupa. Bedę się starał, żeby w naszym zbiorze znalazły sie teksty odpowiadające duchowi oryginału.
Sosnechristo
7 marca 2007, 13:31
Ale odrobina czarnego humoru może być?
Czy zawodem wykonywanym głównego bohatera musi być koniecznie barbarzyńca (tzn, czy może się to jakoś inaczej nazywać)?
kochane autory, ja was proszę...
Barbarzyńca to nie zawód, to charakter. I uprzedzając kolejne pytanie, nie, bohater nie może być zegarmistrzem.
savikol
7 marca 2007, 14:01
Czy zawodem wykonywanym głównego bohatera musi być koniecznie barbarzyńca
Barbarzyńca to zawód? Sądzę raczej, że stan ducha, czy może sposób na życie. Barbarzyński bohater to nihilista negujący prawa i zwyczaje ustanowione przez cywilizację. Barbarzyńca z zawodu nie może zatem być księgowym, czy prawnikiem, ale na przykład najemnym żołnierzem albo kowalem (zdaje się jak ojciec Conana).
Pytanie młodego kolegi pochodzi pewnie od nadmiaru RPGów, gdzie często barbarzyńca traktowany jest jako profesja dla bohatera.
Romek P.
7 marca 2007, 14:09
mam już tytuł roboczy:
Kanon barbarzyńców
Świetny tytuł, naprawdę.
Notatka z frontu robót: mój barbarzyńca będzie kanoniczny. Żaden tam pstry humor, tylko heroic i heroic, aż do ostatniej literki. Takiego Pawlaka to nawet sam Pawlak dotąd nie widział
Powiedział Ramon prężąc sie przed lusterkiem. wybrał celowo najwieksze, to z przybornika kosmetycznego, aby żaden szczegół jego barbarzyńskiej postury nie uniknał dokładnego obejrzenia. Ech ten kark zaniknięty, te łydy, jak balony...
Romek P.
7 marca 2007, 14:38
Aaaaa, teraz mnie oświeciło, dlaczego wszędzie w domu masz lustra, niektóre podwójne
Kruk Siwy
7 marca 2007, 14:38
Na suficie też?
Słowik
7 marca 2007, 14:39
A weneckie?
tylko weneckie
Ale to offtop. Wracamy do tematu.
Sosnechristo
7 marca 2007, 16:46
Pytanie młodego kolegi pochodzi pewnie od nadmiaru RPGów, gdzie często barbarzyńca traktowany jest jako profesja dla bohatera.
No niestety, przez to niejasno sformułowałem pytanie (jak to dobrze, że komputer nie jest już na tyle sprawny, żeby trzaskać w cokolwiek; wyjąwszy pasjansa ). Pardon za zamieszanie. A mimo to dowiedziałem się, czego chciałem
Gustaw G.Garuga
7 marca 2007, 20:59
A ja bym proponował coś takiego:
niepoConani
Kanon Barbarzyńców
Tytuł + podtytuł, gdyby tak ładne liternictwo, eleganckie wyeksponowanie...
niepokonani pisze się nieco inaczej to byłoby już przegięcie.
Gustaw G.Garuga
8 marca 2007, 10:32
IMO taka gra słów przy odpowiedniej grafice przyciągałaby wzrok... Ale ja odpowiadam za zawartość, nie za okładkę
jewgienij
8 marca 2007, 11:35
Fajnie będzie zrobić opko, w którym się ciągle tłuką. Tak chciałem pisać mając szesnaście lat.
Widzę, że Koledzy strasznie się przygotowują. Ja raczej nie będę czytał wszystkich tych tekstów w oryginale, ale dzięki za link. Wystarczy mi to, co przeczytałem kiedyś po polsku.
MrMorgenstern
8 marca 2007, 11:50
Fajnie będzie zrobić opko, w którym się ciągle tłuką. Tak chciałem pisać mając szesnaście lat.
Szczęścia życzę z takim podejściem
Czarny
8 marca 2007, 12:04
MrMorgernstern może byś sobie darował te ironie i skończył ze stawianiem pisania heroic fantasy poza zasięgiem kogokolwiek, bo to nudne i bezsensowne. Sam Howard był nastolatkiem kiedy zaczął publikować i jakoś podołał. Może więc uczestnicy tej zabawy też sobie dadzą radę, hę. Odpuść sobie i poczekaj na efekty.
Tym bardziej, że ostatnia uwaga chyba poszła w publikowanego autora
MrMorgenstern
8 marca 2007, 12:16
MrMorgernstern może byś sobie darował te ironie i skończył ze stawianiem pisania heroic fantasy poza zasięgiem kogokolwiek, bo to nudne i bezsensowne.
Czarny, nie uważam, że napisanie jest poza zasiegiem kogokolwiek, uważam zaledwie, że ciężko się pisze HF i sam się na tym łapię w dodatku
Jeśli Ci zależy, mogę dodawać: mnie ciężko się pisze
Co do wypowiedzi jewgienija to moja ironia tyczyła zresztą jego podejścia - jak sądzę - do postaci Conana w ogóle
Sam Howard był nastolatkiem kiedy zaczął publikować i jakoś podołał.
Prawda to.
Przejdę jednak do meritum i dodam, że Conana pisał REH w końcowych latach swego życia (a najlepsze utwory o Conanie na krótko przed śmiercią) , ta kreacja była właściwie ukoronowaniem jego twórczości. O czym wielu zapomina
A ty nie zapominasz, że zginął smiercia samobójczą w całkiem młodym wieku?
MrMorgenstern
8 marca 2007, 12:21
NURS, nie zapominam. Kto wie, co by jeszcze napisał...
Czarny
8 marca 2007, 12:22
Przejdę jednak do meritum i dodam, że Conana pisał REH w końcowych latach swego życia (a najlepsze utwory o Conanie na krótko przed śmiercią) , ta kreacja była właściwie ukoronowaniem jego twórczości. O czym wielu zapomina
Nie tylko Conan REH-a był heroic fantasy. A Twoje "bóle porodowe" mogą nie dotyczyć innych, a usilnie próbujesz ich o tym przekonać. Obaczym efekty, wtedy będzie można ocenić jak wyszło. Nie martw się na zapas, za siebie i innych.
ale zabrzmiało to tak, jakby zgrzybiały starzec to pisywał, a nie młody facet. a taka jest prawda.
MrMorgenstern
8 marca 2007, 12:28
Przywróciliście mi wiarę w siebie
No i trzeba ci ja będzie znowu odbierać...
Fidel-F2
8 marca 2007, 12:44
dajcie mu warna na podbudowanie ego
jewgienij
8 marca 2007, 13:44
Ja tam lubię Conana za to, że sprawnie mieczem robił, mało się zastanawiał nad Kwestią Ceny, Granicą Możliwości czy Mniejszym Złem. Na tym polega jego urok.
Nie twierdzę, że pisanie Heroic Fantasy to będzie łatwa robota, tylko że - spodziewam się - fajna zabawa. Ciężka, ale fajna.
andre
8 marca 2007, 13:46
kurczę,sądząc po zainteresowaniu autorów NURS będzie chyba musiał ze tzry tomy obstalować na konkursowy plon...
conanowie klasyczni, baletowi, poetyccy, garbaci... da sie to posegregować.
Dabliu
8 marca 2007, 18:13
mnie ciężko się pisze
A inne gatunki, że się tak zapytam, pisze Ci się lekko?
gorat
8 marca 2007, 22:25
O właśnie, Conan opisujący swoje własne przygody... to mogłoby być ciekawe, tylko jakiś murzyn musiałby się wmieszać
jewgienij
8 marca 2007, 22:52
Byle nie Simon z Kamerunu...
MrMorgenstern
9 marca 2007, 14:46
Jakis czas temu Dukaj zebrał teksty do antologii PL+50, gdzie potraktowano temat dośc dowolnie i wyszła z tego kupa.
To znaczy?
Poczytaj
No, wiesz... Skoro nie polecasz...
Ups, zapomniałabym o listach z offline'a.
Dabliu
9 marca 2007, 19:22
Ariah
9 marca 2007, 19:44
Ariah napisał/a:
uwaga na boku: Ojej, nazwano ode mnie opcję! "Lady Locksley"
No właśnie, o co chodzi? Bo ja spytałam NURSa czy może być coś w stylu Xeny (nie chodziło o radosny postmodernizm, ale o typ bohaterki nieźle machającej mieczem), to cosik stwierdził, że to nie to. Albo ja źle zrozumiałam.
Ja to rozumiem tak: przyjmujemy punkt widzenia postaci z otoczenia bohatera barbarzyńcy. N.p. jego matki, siostry, towarzyszki życia... Barbarzyńca jest i sobie barbarzyni w tle;) Może być główna postacią, ale nie jego punkt widzenia przybiera narrator...
Można posunąć to do obrazoburczych wręcz granic. Ale ja nie będę, jeśli skończę to co skrobię -- barbarzyńca jest dość tradycyjny... Ale narrator niekoniecznie.
NURS
10 marca 2007, 00:48
dokładnie, tak jak w Lady L.
Ariah napisz coś równie porywającego.
Ariah
10 marca 2007, 08:49
Chyba się nie uda, NURS.
Ale nic na siłę -- co wyjdzie, to wyjdzie.
NURS
10 marca 2007, 12:01
Nie próbuj, zrób, jak mawiał pewien rycerz z odległej galaktyki, wzrostu naszego prezymiera
Tequilla
12 marca 2007, 21:28
Jak rozumiem bohater = Pudzian + miecz? :)
Mam już pomysł na opowiadanko, ale jak to jest z postaciami historycznymi?
Opko dzieje się u schyłku Rzymu i epizodycznie pojawiłyby się tam dwie postacie historyczne - dowódca wojsk Rzymskich Aecjusz i Atylla, król Hunów.
Reszta to fikcja i fantazja.
Gustaw G.Garuga
13 marca 2007, 07:52
A to ciekawe podejście. IMO Twój pomysł jest OK. Osobiście też osadzam swojego Conana w pewnym okresie historycznym, choć nad podaniem konkretnych nazwisk wciąż się zastanawiam.
Fidel-F2
13 marca 2007, 08:27
Tequilla, dla mnie pomysł bomba
Łukasz Śmigiel
13 marca 2007, 08:28
Jeśli to nie kłopot to chyba włączę się do zabawy, w końcu plakat Frazetty w pokoju do czegoś zobowiązuje
MrMorgenstern
13 marca 2007, 09:53
Jak rozumiem bohater = Pudzian + miecz?
Mam już pomysł na opowiadanko, ale jak to jest z postaciami historycznymi?
Opko dzieje się u schyłku Rzymu i epizodycznie pojawiłyby się tam dwie postacie historyczne - dowódca wojsk Rzymskich Aecjusz i Atylla, król Hunów.
Reszta to fikcja i fantazja.
Jedyne, na co trzeba uważać tu to żeby owe postacie nie przysłoniły Twojego conanopodobnego osiłka, ale pomysł naprawdę przedni!
Tequilla
13 marca 2007, 10:52
To tyle ile mogę ujawnię... :)
Bohater, taki starożytny komandos ma na imię Cargo jest pół Alanem, pół Wandalem, ale służy wiernie Rzymowi i jest zaufanym człowiekiem Aecjusza, który zamierza "obłaskawić" Atyllę i z wroga, uczynić go sprzymierzeńcem Rzymu. W tym celu wysyła Cargo, w towarzystwie greckiego uczonego Achellosa na wyprawę po coś, czego Atylla pragnie, a czego ujawnić już nie mogę...:)
Akcja lata 449 - 451 jak się uda to chcę żeby końcówką była bitwa na polach Katalaunijskich. Przy okazji wdzięczny byłbym za wszelkie informacje źródłowe, jeśli coś macie dawajcie ( sam również będę grzebał, żeby dobrze oddać realizm tamtych czasów)
NURS
13 marca 2007, 11:02
Przestańcie sypać, co kto napisze, jeszcze fragmenty tu powklejajcie
Kruk Siwy
13 marca 2007, 11:05
Tequilla, ja bym tylko się zastanowił nad imeniem. Fracht, Loco, albo swojskie: Ładunek to rownie wspaniałe imiona. Nespa? Wybacz odrobinę złośliwości...
Tequilla
13 marca 2007, 11:08
Ale ja sobie tylko czytelników przychylniejszymi czynię
A fragmentów jeszcze nie mam, bo nie zacząłem. W przyszłym tygodniu najpewniej ruszę..
A imię to jeszcze rzecz do przemyślenia. Cóż może i faktycznie jakieś swojskie bardziej?
( a no mniejsza, że on jest ładunek, żey miał tylko ładunek emocjonalny na odpowiednim poziomie)
Tequilla
13 marca 2007, 11:15
A przy okazji - na pewno znacie jakieś ksiązki gdzie bohaterowie mają imiona, które po przetłumaczeniu brzmią śmiesznie, lub dziwnie.
W tej chwili pamiętam tylko, że roi się od takich postaci w Harrym Potterze.
MrMorgenstern
13 marca 2007, 11:16
Bohater, taki starożytny komandos ma na imię Cargo jest pół Alanem, pół Wandalem, ale służy wiernie Rzymowi i jest zaufanym człowiekiem Aecjusza, który zamierza "obłaskawić" Atyllę i z wroga, uczynić go sprzymierzeńcem Rzymu. W tym celu wysyła Cargo, w towarzystwie greckiego uczonego Achellosa na wyprawę po coś, czego Atylla pragnie, a czego ujawnić już nie mogę...:)
Wydaje mi się, że jest to bardzo dobre tło i pretekst dla stworzenia bohatera... który musi być zawsze na pierwszym miejscu, nie może być postacią poboczną (jak Conan w schrzanionych kontynuacjach)
Gustaw G.Garuga
13 marca 2007, 11:47
Skoro końcówka w bitwie, to rozumiem, że Cargo własnoręcznie usiecze kilkuset żołdaków, by na koniec wypowiedzieć nieśmiertelne słowa - co bym dał za dzban przedniego wina... Wróć! Nieśmiertelne słowa paść mogą w każdym typie końcówki.
NURS
13 marca 2007, 11:51
Oprócz tej, gdzie bohater ginie
Słowik
13 marca 2007, 11:52
W tym przypadku słowa padają razem z nim.
NURS
13 marca 2007, 11:54
Załózmy szybkie zejście za pomoca np. głazu wystrzelonego z trebuszeta
Kruk Siwy
13 marca 2007, 11:55
Zadławienia piklingiem.
Oczywiście wystrzelonym j.w.
Słowik
13 marca 2007, 11:56
Ale mówimy tutaj o Bohaterze
Tacy nie giną od pocisku zza krzaka.
Kruk Siwy
13 marca 2007, 11:57
Słowik, Kresa czytał? Giną.
dzejes
13 marca 2007, 12:00
Ale najierw lamentują jacy są okropnie zdradzani i niekochani
Kruk Siwy
13 marca 2007, 12:03
To należy do rytuału. Ale potem pach! skórka od banana i Newconan sztywny jak jego kark i ten, no wicie rozumicie.
Ariah
13 marca 2007, 12:04
Nieśmiertelne słowa podczas śmierci Bohatera wywołanej spadającym głazem uprzednio wystrzelonym z trebuszeta zawsze padają... Ale nie zawsze są artykułowane.
I najczęściej zaczynają się od: "O kur...!"
Ale nie ma na to reguły.
A w wypdaku zejścia nader szybkiego, do słów Nieśmiertelnych należy zaliczyć ostatnie wypowiedziane przed. W tym przypadku zapewne:
"Patrz pan, panie kolego, co też oni tam z tymi kamieniami wyprawiają...?"
Ok, off-top jak ta lala.
A ja tam swoich fragmentów i fabularnych wątków ujawniać nie będę. O. Taka paskuda ze mnie.
Słowik
13 marca 2007, 12:06
Kruku, to jest myśl. Conan u Kresa miałby przechlapane, może namówisz kolegę na opowiadanie?
Kruk Siwy
13 marca 2007, 12:09
Słowik, ja go ostatnio na piwo nie mogę namówić bo się z "Jeźdźcami Równin" zmaga... I co to za opowiadanie co ma trzy zdania... tyle bym dał Skonanowi w Ciężkich Górach.
Anko
13 marca 2007, 17:27
kochane autory, ja was proszę...
Barbarzyńca to nie zawód, to charakter. I uprzedzając kolejne pytanie, nie, bohater nie może być zegarmistrzem.
He, nie proś, bo jeszcze dużo głupich pytań mi się pewnie w łepetynie zrodzi... Ale dla mnie to są ważne kwestie.
Jak bardzo barbarzyński charakter musi mieć bohater, żeby się mieścić w ramach? Bo że ma być silny i bitny, to OK. Ale czy do tego może być np. uczciwy, mądry, szlachetny? Bo inaczej ciężko mi polubić bohatera, który ma być jednocześnie pozytywny i amoralny... Amoralni to sobie mogą być antagoniści, ha! - wtedy mają smaczek. A bohater pozytywny? Absolutnie nie chcę robić z niego "wioskowego mędrka" czy "donkiszota"... Ale też nie prostaka myślącego tylko o mamonie za siekanko.
Dabliu
13 marca 2007, 18:32
Ale też nie prostaka myślącego tylko o mamonie za siekanko.
Conan nie myślał o mamonie, ale o winie i kobietach, które sobie za nią kupował
Gustaw G.Garuga
13 marca 2007, 20:39
Conanowi sporej dozy szlachetności i uczciwości odmówić nie sposób. Co do mądrości, to nie chcę powtarzać sporu z Morgensternem, więc powiem, że z wiekiem stawał się coraz mądrzejszy
Tequilla
14 marca 2007, 06:14
obecnie bohater powinien mówić:
"W imię zasad sk......nu!"
ewentualnie
"zrobię ci z d..y jesień średniowiecza", chyba, że sam jest ze średniowiecza to wtedy mówi "Zrobie ci z d..y jesień starożytności" "
A przy okazji pytanie do NURSa. Nie było to określone, ale czy istnieje minimalna ilość zakłutych, zadźganych, przeciętych w pół, zmiażdżonych, utopionych, powieszonych, zatłuczonych i ogólnie zamordorowanych która musi się znaleźć w opowiadaniu? Przykładowo:
80 tys. znaków, bohater conanopodobny, minimalnie trzydzieści trupów albo:
80 tys. znaków, bohater conanopodobny, minimalnie 150 litrów krwi i posoki
Czy miłujący pokój pacyfiści mający na koncie nie więcej niż 10 trupów wchodzą w grę?:)
MrMorgenstern
14 marca 2007, 08:41
Nie było to określone, ale czy istnieje minimalna ilość zakłutych, zadźganych, przeciętych w pół, zmiażdżonych, utopionych, powieszonych, zatłuczonych i ogólnie zamordorowanych która musi się znaleźć w opowiadaniu? Przykładowo:
80 tys. znaków, bohater conanopodobny, minimalnie trzydzieści trupów albo:
80 tys. znaków, bohater conanopodobny, minimalnie 150 litrów krwi i posoki
<Głos z otchłani> Przed zadawaniem pytań przeczytajcie oryginalnego Howarda, bo jak nie...
<Pojawiająca się wizja dekapitacji delikwenta przez Conana Bibliotekarza>
Tequilla
14 marca 2007, 09:41
Książkę, czy dwie Howarda czytałem dawno temu, ale w tym wypadku chodzi mi o stereotyp, który wiąże się z postacią wojownika. Może jednak faktycznie warto sobie odświeżyć postać Conana, bo niewiele pamiętam.
Poszukam dziś w pudłach stosownej książki. :)
Kruk Siwy
14 marca 2007, 10:06
Trebuszet piklingiem ładuj! Agoń! Tequilla, trafiony zatopiony.
MrMorgenstern
14 marca 2007, 16:48
NURS
14 marca 2007, 17:57
tych, które stały najbliżej, kiedy proponował zapłatę
Dabliu
14 marca 2007, 19:15
Grzane wino, zimne kobiety, czy jakoś tak to szło...
No, oczywiście, że o takich, które były zdatne do konsumpcji.
Godzilla
14 marca 2007, 19:38
Dostałam za trzy złote "Conana Najemnika". Chyba w końcu uzupełnię braki w lekturach
MrMorgenstern
15 marca 2007, 13:28
tych, które stały najbliżej, kiedy proponował zapłatę
Wyczuwam zazdrość
NURS
15 marca 2007, 13:48
to chyba on mnie powinien zazdrościć
Gustaw G.Garuga
15 marca 2007, 14:37
Co z terminem? Była mowa, że ewentualne przesunięcie będzie rozważane. Zapadła jakaś decyzja? Czy zapadnie? I kiedy?
NURS
15 marca 2007, 14:43
Daleko jeszcze? ty sie osioł o biedę prosisz
tyle pytań w jednej linijce, od czego tu zacząć?
Jest. Tak. Już. 25.02.07.
MrMorgenstern
15 marca 2007, 14:50
to chyba on mnie powinien zazdrościć
Niewiast?
Gustaw G.Garuga
15 marca 2007, 14:52
Jest. Tak. Już. 25.02.07.
Mam to traktowac poważnie? Czy jako przejaw ciężkiego niedomagania organizatora konkursu?
Kruk Siwy
15 marca 2007, 14:52
Odpowiedź warta pytania... tak mniemam.
NURS
15 marca 2007, 14:54
NURS
15 marca 2007, 14:56
Gustaw G.Garuga
15 marca 2007, 15:00
Myślałem, że jesteśmy w wątku W hołdzie Robertowi E. Howardowi - konkurs literacki - final, a nie w Cisza wyborcza, Aborcja, Lustracja czy jakimkolwiek innym.
Ale powtórzę - kiedy zapadnie decyzja o terminie? O sam termin nie zapytałem, byłoby za dużo naraz
NURS
15 marca 2007, 15:03
Myślałem, że jesteśmy w wątku W hołdzie Robertowi E. Howardowi - konkurs literacki - final, a nie w Cisza wyborcza, Aborcja, Lustracja czy jakimkolwiek innym.
Ale powtórzę - kiedy zapadnie decyzja o terminie? O sam termin nie zapytałem, byłoby za dużo naraz
no patrz, przecież piknie ci odpowiedziałem.
Co z terminem? Była mowa, że ewentualne przesunięcie będzie rozważane. Zapadła jakaś decyzja? [b]Czy zapadnie? I kiedy?
jest - bo termin jest.
tak - bo zapadła decyzja
już - bo już zapadła
24.02 - to data, kiedy zapadła.
Gustaw G.Garuga
15 marca 2007, 15:06
Pozostaje mi przeprosić za zamieszanie i namieszanie w wątku Wygląda na to, że niedomaga nie organizator, a uczestnik konkursu Ale skoro już przy tym jesteśmy... nie obrazisz się o jeszcze jedno pytanie? To termin majowy nadal obowiązuje, czy jednak będzie przesunięcie?
NURS
15 marca 2007, 15:22
Na razie obowiązuje, ale przesuniecie jest bardzo mozliwe. Własnie opracowuję z wydawcą mozliwe rozwiazania.
MrMorgenstern
15 marca 2007, 16:03
NURS
15 marca 2007, 16:19
Krowa, która duzo ryczy, mało mleka daje, wiesz. dojdź sobie sam do paru rzeczy, a nie z podręcznika
MrMorgenstern
15 marca 2007, 16:37
dojdź sobie sam do paru rzeczy, a nie z podręcznika
A nie omieszkam, NURSie . A księdzu na spowiedzi Ciebie wskaże, żeś doradził. Może mniejsza pokuta będzie
NURS
15 marca 2007, 16:39
Przypuszczam, że wątpię. Ale jak cos ciekawego wymyslisz, to na pewno w podzięce za podrzucenie tematu pokuta będzie mniejsza Oni tak mają.
Gustaw G.Garuga
15 marca 2007, 22:29
przesuniecie jest bardzo mozliwe
Nie można było tak od razu? Tylko to chciałem usłyszeć
NURS
16 marca 2007, 00:24
Mozna, ale zadałeś niewłaściwe pytanie
Anko
16 marca 2007, 15:03
obecnie bohater powinien mówić:
"W imię zasad sk......nu!"
ewentualnie
"zrobię ci z d..y jesień średniowiecza", chyba, że sam jest ze średniowiecza to wtedy mówi "Zrobie ci z d..y jesień starożytności"
A pomyśleć, że pierwotnie Conan to tylko wołał "Na Croma!"
Godzilla
16 marca 2007, 15:24
Oraz: Jestem Conan, wódz kozaków!
hrabek
16 marca 2007, 15:25
Tak, Godzillo, oczywiscie Godzillo
NURS
16 marca 2007, 15:31
Nie wiedziałeś, count, że on był wodzem plemienia, które w oryginale nazywało sie cosacks? I miało dokładnie konotacje z nam znanymi kozakami?
hrabek
16 marca 2007, 15:34
Nursie, ja o czym innym, zajrzyj do Dzien Dobry Czesc i Czolem
Godzilla
16 marca 2007, 15:34
Fajne nazwy i imiona tam były:
Ghaznavi, Jelal Chan, Vilayet, Yezdigerd (perskie i tureckie)
kozacy i rzeka Zaporozka (wiadomo)
NURS
16 marca 2007, 15:39
Swiat howarda to taki jeden kontynent, na którym istnieją wszystkie obco dla niego wyglądające kultury, tak lekko mityczne, jak i historyczne. Stad i kozacy
Godzilla
16 marca 2007, 15:50
Wszystko co egzotyczne. Pomyśleć, że dla nich na Zachodzie Ukraina to taka sama egzotyka jak Persja.
NURS
16 marca 2007, 16:09
dokładnie, i pal tam, ze to tysiąc lat póxniej... a nas, panie, nie ma na mapie. Mało oryginalni bylismy.
Tequilla
18 marca 2007, 15:17
80 tys znaków to absolutne maksimum?
NURS
18 marca 2007, 15:29
Zdecydowanie, to ma być antologia a nie zestaw trzech tekstów
jewgienij
19 marca 2007, 15:59
Czyli lepiej zrobić coś krótszego.
Bo słabszy "króciak" zawsze ma szanse być zapychaczem, zaś słabszy "długas" - chyba nie ma szansy na nic ( uprzedzam, nikt nie zakłada z góry, że coś słabszego napisze)
Tylko, cholera, łatwiej napisać coś dłuższego niż krótkiego. Jeśli to ma być w hołdzie Howardowi, to nie wyobrażam sobie dwustronicowej miniaturki, bo to raczej żarcik jakiś będzie albo przekpinka
Dylemat...
Chyba napiszę po prostu w sam raz
MrMorgenstern
19 marca 2007, 16:51
NURSie, a ile opowiadań może się zmieścić w tej antologii (przypuśćmy, że średnio jedno opko zajmie 60 tyś znaków)?
NURS
19 marca 2007, 20:05
10-12 tekstów, to plan, co wyjdzie, zobaczymy
I nie przesadzajcie, te 80 tys to całkiem spora objetość tekstu, sam Howard spokojnie sie w tym mieścił.
Jeśli coś zostanie, a bedzie przynajmniej dobre, to sie nie zmarnuje, w piśmie pójdzie.
Tequilla
20 marca 2007, 08:09
To ja skrócić muszę opisówki.... A miało być tak pięknie
NURS
20 marca 2007, 11:20
jak minimalnie przekroczysz, to sie nic nie stanie, chodzi o to, żeby nie było powieści
jewgienij
20 marca 2007, 22:57
80 tys. znaków to całkiem sporo miejsca jak na opowiadanie, można się swobodnie rozpisać. Aż za dużo, moim zdaniem, bo świadomość ścisłych reguł bardzo pomaga w utrzymaniu dyscypliny. Serce boli, kiedy trzeba ciąć, ale zwykle - z dystansu - okazuje się, że o jeden przynajmniej opis było za wiele i choć wydawał się on taki wspaniały, to w sumie dla opowiadania lepiej, że wylądował w koszu.
Tequilla
21 marca 2007, 07:36
Może i faktycznie starczy, najwyżej wytnie się pare panienek
A jeszcze profilaktycznie zapytam - w tych 80tys. znaków zawierają się spacje?
Godzilla
21 marca 2007, 10:22
Temat mało ruchliwy się robi, znaczy - chyba siedzom i piszom
hrabek
21 marca 2007, 10:53
Ja mysle, ze 80 tys. to granica, ale nie wydaje mi sie, zeby wszystkie opka mialy miec po tyle znakow, jesli Tequilla ledwo zmiesci sie w limicie, to inne beda musialy byc krotsze, dla rownowagi, inaczej z kilkunastu tekstow w takiej antologii zmiesci sie 5. A to chyba nie o to chodzi. Mam nadzieje w zwiazku z tym, ze inni autorzy beda mocniej kompresowac, na przyklad do polowy maksymalnej objetosci.
Kruk Siwy
21 marca 2007, 11:03
To jakaś paranoja. A może ludziska by się postarali "narpiew" napisać cóś czytalnego? Hm? Jak będzie b. dobre to pójdzie - w antologii, w numerze specjalnym albo w SFFH. Nespa?
Piszta dziewczyny i chłopaki - i nie przejmujta się objętością. Dobre ma być!
Tequilla
22 marca 2007, 06:29
Dobrze prawisz Kruku. Najpierw historia a potem będziemy się martwić gdzie przyciąć.
Co więcej przecież pewności żadnej nie mam że moje opko akurat się dostanie do antologii. Przy takiej konkurencji łatwe to nie będzie. ( chyba,że NURS wyda antologię w dwunastu odcinkach, ewentualnie zbiór antologii z trzystoma najlepszymi opkami
NURS
22 marca 2007, 11:45
Panowie, to autor ma rządzić tekstem, nie tekst autorem.
Jest już pierwsze opowiadanie konkursowe.
MrMorgenstern
22 marca 2007, 20:19
Jest już pierwsze opowiadanie konkursowe.
I co o owym opku sądzisz, NURSie?
NURS
22 marca 2007, 21:17
Nic na razie. Konkurs polega na tym , ze zbiera sie prace i ocenia razem.
MrMorgenstern
22 marca 2007, 21:21
A można wiedzieć, NURSie, kto będzie w Jury?
NURS
22 marca 2007, 21:55
Ja, Robert i Szmidt
no i może jeszcze ktoś.
MrMorgenstern
22 marca 2007, 22:22
Właściwie to trzy osoby to starczy... żeby jakiegoś tańcu z gwiazdami nie było
gorat
22 marca 2007, 22:34
Niejaki J.?
NURS
23 marca 2007, 02:20
Ja, czyli J
W sumie gdyby napisać Robert, Ja i Szmidt byłoby dokładniej
Dabliu
23 marca 2007, 07:09
NURS
23 marca 2007, 11:28
Generalnie mam jedną prośbę, Dabliu ma rację, jak zacznie sie dosyłanie kolejnych wersji to istnieje spora szansa na to, że sie coś popieprzy. Więc wysyłajcie już finalny tekst - najlepiej po czytelniku zero itd.
MrMorgenstern
23 marca 2007, 23:23
Trzeba się było IMHO nie spieszyć, MrMorgenstern, na pewno wyszłoby to na dobre opku, i większa szansa na antologię by była...
Ale to nie ja wysłałem! Jestem za cwany, wciąż poprawiam
NURS
23 marca 2007, 23:52
Jest już tekst numer 2.
Gustaw G.Garuga
24 marca 2007, 05:54
Co jest - powyciągali gotowce z szuflad? Albo za dużo czasu wolnego mają?
Ariah
24 marca 2007, 10:13
Stachanowcy...!
Sosnechristo
24 marca 2007, 10:37
Cholera, tu już wysyłają opowiadania, a ja dopiero 13 stron mam. A egzaminy za pasem... Aaaaa!!!
MrMorgenstern
24 marca 2007, 11:25
Może i faktycznie starczy, najwyżej wytnie się pare panienek
A jeszcze profilaktycznie zapytam - w tych 80tys. znaków zawierają się spacje?
Tequilla, panienki Ty zostaw, tylko je wydekoltuj może bardziej
Ale wytnij mieczem postacie drugoplanowe, najlepiej już w prologu
jewgienij
25 marca 2007, 00:23
Cholera, tu już wysyłają opowiadania, a ja dopiero 13 stron mam. A egzaminy za pasem... Aaaaa!!!
Ja mam dziesięć.
Tequilla
25 marca 2007, 09:37
A ja ze 30 procent, tylko, że w brudnopisie. Na razie klepię pilnie do konkursu "Red Horse", bo czasu niewiele zostało.
nalli
25 marca 2007, 13:57
A ja wchodzę. Dzień dobry.
Ariah
25 marca 2007, 14:29
Ja nawet nie powiem ile mam napisane -- co siadam do roboty, kolejne zlecenie przychodzi. I trzeba przyjemności odkładać na półkę.
Gustaw G.Garuga
25 marca 2007, 19:48
Ja mam konspekt i jeszcze parę rzeczy do sprawdzenia. Prędzej niż w Wielkanoc do pisania nie siądę, a i to trudno powiedzieć.
savikol
26 marca 2007, 08:00
Ja z kolei muszę odszczekać, co mówiłem na początku – czas trwania konkursu wcale nie jest taki długi. W dodatku kurczy się w zastraszającym tempie.
Nie napisałem jeszcze ani słowa, kończę dopiero zamykający mój cykl, wstrząsający tekst o Xiu i Shao, a Conan czeka w kolejce. Opowiadanie jest już wymyślone, pomysł mam mocny, że ho, ho i tylko pozostaje się modlić, że zdążę go zrealizować.
W dodatku czeka mnie luka w pisaniu, bo za godzinę ruszam w służbową podróż do Bazylei. Kilka dni wycięte z życiorysu. Oczywiście, razem ze mną leci nie przeczytany numer SFFH
Gustaw G.Garuga
26 marca 2007, 08:28
A kiedy od początku kręciłem nosem na termin to zostałem okrzyczany panikarzem savikolu, szlifuj pomysł w drodze do Bazylei, może jeszcze czymś tekst 'dosmaczysz'.
Anko
27 marca 2007, 14:14
Czyli lepiej zrobić coś krótszego.
Bo słabszy "króciak" zawsze ma szanse być zapychaczem, zaś słabszy "długas" - chyba nie ma szansy na nic
Prawo Piecha one more time?
NURS
27 marca 2007, 15:57
Magistrów, jak psów, a pisarzy mało
Tequilla
28 marca 2007, 06:45
E, tam, każdy ma swój kawałek podłogi i nie będzie Tequilla nas tu oddechu pozbawiał.
Jak mi zostanie, w trosce o zdrowie współpiszących gotów jestem odsprzedać kilka tysięcy z przysługujących mi 80 tys. znaków
MrMorgenstern
28 marca 2007, 10:47
Tequilla - pocieszaj nas, mów do nas... że to nic trudnego, to tylko osiłkopodobne
PS: A klniesz mocno podczas pisania?
Dabliu
28 marca 2007, 14:39
Tequilla - pocieszaj nas, mów do nas... że to nic trudnego, to tylko osiłkopodobne
PS: A klniesz mocno podczas pisania?
He, a ten znowu swoje...
A Tequilla nic o trudnościach nie wspominał przecież.
MrMorgenstern
28 marca 2007, 19:17
Dabliu, masz pewnie już 800 000 znaków. I piszesz teraz drugi tom antologii
Dabliu
28 marca 2007, 22:48
Dabliu, masz pewnie już 800 000 znaków. I piszesz teraz drugi tom antologii
Nooo, ale antologii nie pisze się samemu Ale rzeczywiście pozawalałem się teraz konkursami. Jedna antologia już się szykuje, właśnie kończę poprawiać opko na drugi konkurs, więc może i na kolejną antologię (dajcie bogowie) się załapię, a na Conana to mam dopiero luźny pomysł i szkic pierwszej sceny. A tu już kolejny konkurs na horyzoncie i też by się człowiek chciał postarać... A mi tekściory, jak na złość, zawsze na około 70k znaków wychodzą, więc to nie takie hop-siup
Tyle tylko, że Tequilla o niebie, a Ty o chlebie...
MrMorgenstern
29 marca 2007, 10:29
Swiat howarda to taki jeden kontynent, na którym istnieją wszystkie obco dla niego wyglądające kultury, tak lekko mityczne, jak i historyczne. Stad i kozacy
Ale jak to to podane!
Howard czytał dużo akademickich rozpraw na temat Celtów, więc motywy celtyckie w jego twórczości niemal kamień na kamieniu
Tequilla
29 marca 2007, 21:21
Czy dużo klnę?
Ano jasne np:
Na koronkowe majtki Ateny!
albo:
Na hemoroidy Wotana!
Anko
30 marca 2007, 15:44
Ech szkoda, pewnie już wybrałaś temat
A myślałam, że już wszyscy wiedzą, po tym jak "latałam po forach" z ankietą.
MrMorgenstern
3 kwietnia 2007, 10:47
Ech, tu się ludziom związki sypią a wy się jakimiś innymi końkursami wycieracie...
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 10:17
NO jak tam dziewczynki i chłopaki? Piszeta? Czy wam zapał uwiądł? Tylu was było a teraz cisza...
Łatwo jest stroić buńczuczne miny, pracowac nieco trudniej. He. He.
hrabek
18 kwietnia 2007, 10:21
A ty co, kozak taki? Skonczyles swoje pisac? Czy tylko sie madrzysz bezproduktywnie?
Godzilla
18 kwietnia 2007, 10:25
Hi hi. Bo wiedzą, że ja czekam, mlaszczę i pazurki ostrzę.
hrabek
18 kwietnia 2007, 10:26
Godzilla Dobrze sie czujesz?
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 10:28
He. He. Finis coronat opus. Co się będę chwalił po próźnicy...
Ciekaw jestem po prostu jak tam nasi producenci tych dziesiątek tysięcy znaków. Bo zanikli jakoś.
A bardziej serio to codziennie jakieś pół godzinki poświęcam Konanowi Konanonidesowi. Znaczy facetowi o ksywie "Kosiarka".
Może się wyrobie może nie. W ostateczności trafi do NURSA do literek... albo do kosza hehehe.
Godzilla
18 kwietnia 2007, 10:32
Ja zawsze mówiłam, że czekam na te opowiadanka. I czuję się bardzo dobrze
NURS
18 kwietnia 2007, 12:05
Piszcie, piszcie... Kazdy ma swojego Palikota, a my będziemy mieli swoich conanów
savikol
18 kwietnia 2007, 12:13
NURSie, czy mógłbyś, proszę, przypomnieć kiedy jest deadline? Czekasz do końca kwietnia, tak?
Dużo już tekstów przyszło?
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 12:16
savikol, Ty leniu. Patrz strona pierwsza, post nr 1 w tym temacie...
NURS
18 kwietnia 2007, 12:53
Są dwa teksty.
Czekam.
Gustaw G.Garuga
18 kwietnia 2007, 12:54
Może milczą, bo piszą? W ostatni wolny weekend napisałem połowę, w następny planuję dokończyć. Co z tym terminem - przesunięty z maja na później? (pytam klarownie, nie jak ostatnio )
savikol
18 kwietnia 2007, 13:22
savikol, Ty leniu. Patrz strona pierwsza, post nr 1 w tym temacie...
Ups! Jak mogłem to przegapić?
- termin nadsyłania prac - 11 maja.
No to jeszcze trochę czasu jest.
Ja musiałem zrezygnować z pierwotnego, genialnego pomysłu, bo po przemyśleniu okazało się, że wcale nie jest taki fajny, a w dodatku wtórny i głupi jakiś. Zacząłem jeszcze raz i mam gdzieś 1/3 tekstu. Chyba zdążę i choć udział w konkursie wezmę (jakoś się niewyraźnie czuję w fantasy).
Gustaw G.Garuga
18 kwietnia 2007, 13:28
savikolu, jakie fantasy? Morgenstern pewnie poda więcej szczegółow, ale Conan co rusz natykał się na stwory z kosmosu, nosił broń z niezwykłych metali z kosmosu, słuchał o podróżach przez kosmos itp.
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 13:31
I od niechcenia programował sobie cóś na komputerze ... W przerwach między słuchaniem umc umc z empe trójek.
Gustaw G.Garuga
18 kwietnia 2007, 13:36
Nie zdradzaj szczegółów! Poczytamy sobie jak Ci puszczą w antologii.
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 13:38
Sam się puszczam jak już czuję że muszę... Ale poddałeś mi myśl - umieszczę dużo kosmosu w opowiadaniu.
Co sobie będę żałował w końcu obecność/nieobecność kosmosu nie ma najmniejszego znaczenia dla zakwalifikowania tekstu do fantasy...
savikol
18 kwietnia 2007, 13:48
No nieeee… A już miałem tak pięknie wymyślony finał z Conanem odlatującym statkiem kosmicznym w stronę Mgławicy Andromedy. Takie kosmiczne heroic fantasy. I znów będę musiał zaczynać od początku.
NURS
18 kwietnia 2007, 13:50
wam sie conan z krzyżakami, tfu, thorgalem pomylił
Gustaw G.Garuga
18 kwietnia 2007, 13:51
Nic się nie przejmuj, savikolu, pisz dalej, nikomu nie powiemy! Przynajmniej ja, bo Kruk może wygadać. Zawiść...
jewgienij
18 kwietnia 2007, 13:54
40 000 znaków już wklepane. Do soboty planuję zakończyć pierwszą wersję, żeby móc się z czystym sumieniem piwa napić. Myślę, że 60 000 znaków to będzie akurat. Może nawet krócej się uda...W każdym razie w terminie się zmieszczę, objętościowo też. Co do jakości, to sam jestem ciekaw. Pozdrawiam konkurentów i kibiców.
Takie forum to jednak nieźle dopinguje.
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 13:54
No nie każden umie tak konanić jakGustaw G.Garuga. Zawiść odczuwam przeokropną.
Hm czy przypadkiem to nie Anderson opisał rycerzy w kosmosie?
Gustaw G.Garuga
18 kwietnia 2007, 14:03
Kruku, zawstydzasz mię... Pochwała z takich ust...
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 14:06
Z dzioba...
hjeniu
18 kwietnia 2007, 14:31
Wy tu sobie z dzióbków nie spijajcie, tylko piszcie
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 14:33
My sobie nagą prawdę walimy prosto w dziób... Nagą jak Barbarella.
Rafał
18 kwietnia 2007, 14:39
Popatrz hjeniu jak te literaty zwykłą marychę na nagą prawdę przemianowały.
Kruk Siwy
18 kwietnia 2007, 14:43
Jaką marychę? Mnie tam kusi do Agusi.
E, może już dość. Nijak to się ma do Kanonu Barbarzyńców. Swoją szoszą podoba mi się tytuł.
Tequilla
18 kwietnia 2007, 17:58
Ech na razie coś innego pisałem... Biorę się jednak za przepisywanie początku co mam w zeszycie i do końca przyszłego tygodnia chce skończyć. Muszę tylko wczesniej dorwać książkę "Aecjusz, ostatni Rzymianin" Parnickiego bodajże, żeby realia dobrze oddać...
Ale myślę, że będzie ok, choć kurcze konkurencja straszliwa się robi...:)
Azirafal
20 kwietnia 2007, 09:53
O. Dlaczego dopiero teraz zauważyłem ten konkurs?
11 maja? No to jeszcze trzy tygodnie prawie. Może coś się zdąży napisac...
Romek P.
20 kwietnia 2007, 09:58
A ja widzę ciemność. Znaczy, jednak nie widzę tekstu 11 maja.
mistique
23 kwietnia 2007, 18:56
Co z tym terminem - przesunięty z maja na później?
Mogę się przyłączyć do pytania? Ja co prawda nazwiska na poparcie nie mam, ale bym chętnie wzięła udział, a im więcej czasu tym bardziej poprawione przyślę...
NURS
23 kwietnia 2007, 18:58
wygląda na to, że połowa z was sie nie wyrobi na termin. Trzeba to przemyslec w takim razie.
Adon
24 kwietnia 2007, 09:40
Przesuń, przesuń, przesuń termin, Nursie, do końca maja. Tyle różnych spraw na głowie, że bardzo rzadko na to forum zaglądam i dopiero dziś zajrzałem na to forum po długiej przerwie. A opowiadania w stylu REH nie mógłbym sobie darować. Przesuń, przesuń, przesuń termin, a ja coś też napiszę.
Ariah
24 kwietnia 2007, 10:35
Przemyśl, przemyśl i przesuń...
Zwaliły się na mnie zlecenia, co siadam do komputera to tekst musi zejść na drugi (trzeci) plan... Na mnie jedną nie ma sensu czekać, ale jeśli jest nas biedaków więcej...
Kruk Siwy
24 kwietnia 2007, 10:45
Jest więcej.
NURS
24 kwietnia 2007, 12:35
No to myślę...
Romek P.
24 kwietnia 2007, 14:01
Jak pisałem, ja też nie zdążę. Podpisuję się pod odroczeniem terminu egzekucji
Taclem
24 kwietnia 2007, 14:48
Ja chyba zdążę, bo już wiem czego nie wiedziałem
Swoją drogą Howard wspominał, że mu sięte historie o Conanie same prawie opowiadaly. Zdolna bestia
Aha! Myślę, że ważną częścią zbiorku powinny być komentarze odautorskie.
mistique
24 kwietnia 2007, 15:24
Aha! Myślę, że ważną częścią zbiorku powinny być komentarze odautorskie.
Możesz rozwinąć o co Ci chodzi? Bo jakoś nie wiem, jaki bym miała napisać komentarz odautorski. Co by się w nim miało znaleźć?
Kruk Siwy
24 kwietnia 2007, 15:28
Ogólne chrzanienie o tym jak myśl skrzydlata spłynęła Ci w umysłu głębię i jak z tego powstał tekst o Konanie Konanidesie. Oraz podziękowania dla ciotki, Mistrza Twego i pana Zenka z budowy.
MrMorgenstern
24 kwietnia 2007, 15:47
Aha! Myślę, że ważną częścią zbiorku powinny być komentarze odautorskie.
Być może autor wplótł w utwór jakołś szczególnie głębokoł filozofjeł...
Ariah
24 kwietnia 2007, 15:52
Komentarz: poprzez postać barbarzyńcy pragnęłam wyrazić głębię ludzkiej egzystencji i degrengoladę cywilizacji, jej destrukcyjny wpływ na podstawowe instynkty, zakorzenione w człowieczej psyche...
Albo zwyczajnie: sądziłam, ze to fajna historia. No.
mistique
24 kwietnia 2007, 15:55
Nie no, u mnie będą przypisy, bo nikt nie ma obowiązku wiedzieć kim był Egil Skallagrimsson i ile miał dzieci i co robili ładni, a co brzydcy członkowie jego rodu, ale takie coś:
Kruk Siwy
24 kwietnia 2007, 16:00
Dobry wstęp, albo końcowe uwagi autora zbioru. I starczy. Bynajmniej nie uwiąd. Ewentualnie - ale to już ryzykowne przypis autora zbioru do każdego opowiadania.
Kiedyś dobrze to zrobiono w Rakiektowych Szlakach (tych z lat pięćdziesiątych).
Taclem
25 kwietnia 2007, 10:33
Nie chodzi mi bynajmniej o pisanie co autor miał na myśli, a raczej o drobny komentarz warsztatowy. Co myśli o howardowskim wzorcu, jak wpadł na pomysł itp. Oczywiście nie mówię, że to must be, ale sam chętnie bym przeczytał.
Sosnechristo
25 kwietnia 2007, 13:43
Już myślałem, że rzucę pisanie tego tekstu, ale kat (egzaminy) nie wisi już nad dobrą duszą (ja). A więc wracam do gry
Gustaw G.Garuga
25 kwietnia 2007, 13:45
Komentarz byłby ciekawym elementem antologii, ale IMO tylko gdyby wszyscy autorzy chcieli go napisać. Inaczej może być tak, że do opowiadań dołączone zostają zbędne i wymęczone króciaki, które wprowadzą tylko zamęt do umysłów czytelników
NURS
25 kwietnia 2007, 14:41
to nie jest zły pomysł. ale trzeba to dokładnie obmyslic, bo, co autor mial na mysli, to w tekscie bedzie widac.
Adon
25 kwietnia 2007, 14:45
No to, Nursie, jak to będzie? Termin do końca maja?
NURS
25 kwietnia 2007, 15:14
Na razie tak.
MrMorgenstern
25 kwietnia 2007, 17:23
Może warto ujednolicić taki opis, np pod kątem ilości znaków, w ilu każdy odda swoje odczucia nt. Howarda. Każdy autor powienien mieć tu coś do powiedzenia
I dać to na koniec a nie każdorazowo przed albo za opkiem.
Gustaw G.Garuga
25 kwietnia 2007, 20:59
Ostatnia rzecz, jaką miałbym ochotę pisać, to "Moja przygoda z Conanem zaczęła się od..." Przejaskrawiam, ale do tego sprowadza się pomysł na 'oddawanie swoich uczuć nt. Howarda'. Lepiej dać autorom wolną rękę, niech napiszą o tym, czym naprawdę chcą się podzielić. Jeśli w ogóle zechcą, a to nie jest pewne...
MrMorgenstern
25 kwietnia 2007, 22:32
Ostatnia rzecz, jaką miałbym ochotę pisać, to "Moja przygoda z Conanem zaczęła się od..."
Eee, Gustaw, kto będzie takie szkolniackie pytania zadawał
Ariah
26 kwietnia 2007, 08:17
NURS, dzięki za odroczenie egzekucji...!
To ja biorę laptopa nad jeziorko, urlopik się szykuje na weekend... Może coś z tego będzie.
Azirafal
26 kwietnia 2007, 09:33
Więcej czasu? Tym lepiej. Choć wolę mieć konkretny deadline nad głową, coby się sprężyć, niż taki "nieokreslony", no ale Niechaj sie wyrobię w tym chociaż
Romek P.
26 kwietnia 2007, 09:56
Ile zdrowasiek należy odmówić za przesunięcie?
nalli
26 kwietnia 2007, 11:36
Wycofuję się.
NURS
27 kwietnia 2007, 01:00
Trzy zdrowaśki w piekarniku, Ramon.
Aga
27 kwietnia 2007, 16:15
Stawiasz, NURSie, na stare wypróbowane sposoby?
Gustaw G.Garuga
27 kwietnia 2007, 21:01
Napisane. Ale jeszcze nie gotowe. Teraz trzeba szlifować, szlifować...
Śmieszna sprawa, nie tak dawno pisałem, że nie umiem pisać, jeśli nie mam perspektywy wolnego dnia, spokojnej głowy, itepe, itede. Hm, dziś końcowe 10 tyś. znaków napisałem w pracy na firmowym komputerze między jedną lekcją a drugą. Chyba się rozwijam
zyto
28 kwietnia 2007, 15:23
To ja też się za to biorę, skoro termin przesunięty. Coś wokół tematu właśnie ostatnio u mnie powstawało, więc może to będzie bodziec, aby dokończyć
Dobra. myślenie boli, więc długo myślę, czy zacząć myśleć. Ale zacząłem pomyślałem i wymyśliłem.
Grzebiąc w zwojach wynalazłem rower (u Niemca na strychu) i datę opublikowania pierwszego tekstu o Conanie.
Feniks na mieczu pojawił się w grudniowym numerze Weird Tales z 1932 roku.
Zatem w grudniu mamy 75 rocznicę publikacji pierwszego tekstu o Conanie!
I to będzie data premiery naszej antologii. 1 grudnia 2007!
A teraz termin składania prac. Ostateczny i nieprzekraczalny, to 1 września 2007.
Macie dodatkowy czas na pisanie, będą trzy miesiące na wybór, reklamę i redakcję.
Trzy teksty mam juz na dysku, dwa zapowiedziane na najbliższe dni.
Sosnechristo
4 maja 2007, 10:29
Reeety! Toż przez ten czas można małą powieść napisać Ale z drugiej strony można dopieścić opowiadanie
Adashi
4 maja 2007, 10:31
Dżizas, to może ja też bym się skusił... ech nie wiem sam
I o to chodzi, żeby teksty były w wersji full-wypas. To ma byc miazdżąca serca i rozpaplująca mózgi antologia.
savikol
4 maja 2007, 11:24
A ja chciałem dziś sprawdzić, czy potrafię jak GGG, walnąć kawał tekstu będąc w robocie. Od rana klikam swojego Conana nie zwracając uwagi na kierownika, który mi d(…)e zawraca, a tu taka niespodzianka – jeszcze cztery miesiące czasu!
To chyba wezmę się za robotę, a barbarian poczeka. Choć z drugiej strony wolałbym go dokończyć, bo mi się spod kontroli wymyka.
Gustaw G.Garuga
4 maja 2007, 12:19
Dokończ savikolu, dokończ, póki kierownik się nie zorientował. Potem będziesz sobie przez lato tekst dopieszczał
Termin, że ho-ho. Antologia będzie w sam raz pod choinkę
No a ja w nowym gatunku poczułem się jak ryba w wodzie. Mam już konspekt drugiego tekstu z tym bohaterem i pomysł na mocne zakończenie jego przygód
Ja też radzę nie odkładac, bo może potem zabraknąć czasu, a pasztety to w kiosku Ruchu, a nie w porzadnej antologii!
Strona
1 z
8 •
1,
2,
3,
4,
5,
6,
7,
8